Okolica

Stare Kawkowo i okolice – co zobaczyć w najpiękniejszej wiosce na Warmii

Camp Warmia

Pamiętam ten dzień jak wczoraj. Jechaliśmy wąską drogą między polami, nawigacja dawno przestała działać, a my po prostu kierowaliśmy się w stronę zachodzącego słońca. Gdzieś między Jonkowem a niczym – bo tak nam się wtedy wydawało – droga skręciła łagodnie w prawo i nagle zobaczyliśmy to: kilkanaście domów rozrzuconych na falistych wzgórzach, stare lipy wzdłuż drogi, bociana na słupie i ciszę tak głęboką, że aż dzwoniła w uszach. Stare Kawkowo. Wiedzieliśmy od razu, oboje, bez słowa – to jest to miejsce. Tutaj zostajemy.

Gdzie leży Stare Kawkowo?

Stare Kawkowo to niewielka wioska w gminie Jonkowo, położona około 15 kilometrów na zachód od Olsztyna, w samym sercu Warmii. Jeśli szukacie jej na mapie, znajdziecie ją między Jonkowem a Gietrzwałdem – dwoma miejscowościami, które same w sobie są już daleko od głównych szlaków turystycznych. Stare Kawkowo leży jeszcze dalej od wszystkiego. I właśnie o to chodzi.

Dojazd jest prosty: z Olsztyna kierujecie się na Jonkowo, a potem skręcacie na południe. Po kilku minutach jazdy między polami rzepaku i łąkami pełnymi koniczyny pojawia się nasza wioska.

Do najbliższego sklepu w Jonkowie jest 5 kilometrów. Do jeziora skolity, gdzie latem pływamy na SUP-ie – 4 kilometry. Do Olsztyna z jego starówką, amfiteatrem i galeriami – kwadrans samochodem. Wystarczająco blisko, żeby nie czuć się odciętym od świata. Wystarczająco daleko, żeby świat o Was zapomniał.

Historia wioski

Warmia ma swoją historię pisaną warstwami, i Stare Kawkowo nie jest wyjątkiem. Wioska istniała tu od stuleci – najpierw jako pruskie osiedle, potem jako część państwa krzyżackiego, a od XVI wieku jako spokojna warmińska osada w granicach Prus Wschodnich. Przez wieki żyli tu niemieccy rolnicy, którzy sadzili jabłonie, budowali kamienne fundamenty i stawiali drewniane stodoły, których resztki można tu znaleźć do dziś.

Po 1945 roku historia utkała nową drogę. Dawni mieszkańcy odeszli, a na ich miejsce przybyli osadnicy z różnych stron Polski – z Kresów, z centralnej Polski, z Mazowsza. Przynieśli ze sobą swoje tradycje, swój język, swoje wspomnienia. I zaczęli żyć wśród obcych jabłoni i cudzych fundamentów, powoli czyniąc je swoimi.

Dziś warmai przeżywa cichą odnowę. Coraz więcej osób szuka tu spokoju, bliskości natury i tego trudnego do opisania poczucia, że czas płynie tu inaczej. Że nie trzeba się spieszyć. Że można po prostu być. Stare siedliska są odrestaurowywane z szacunkiem dla tego, co było. Nowe życie wrasta w stare mury. I to jest piękne.

Co zobaczyć w Starym Kawkowie i okolicach

Nie będziemy Was okłamywać – w Starym Kawkowie nie ma muzeum, nie ma zabytków z tablicą informacyjną, nie ma nawet kościoła. To, co tu jest, to coś zupełnie innego. To krajobraz, który zatrzymuje oddech.

Wyobraźcie sobie: faliste pola ciągnące się aż po horyzont, przedzielone pasami starych drzew. Łąki, na których w czerwcu kwitną dziesiątki gatunków dzikich kwiatów. Bociany gnieżdżące się na słupach elektrycznych dosłownie kilkadziesiąt metrów od naszego domu.

Architektura warmińska jest tu widoczna na każdym kroku – czerwona cegła, kamienne podmurówki, szerokie stodoły. Wiele z tych budynków pamięta XIX wiek. Między nimi rosną stare grusze i jabłonie – pozostałości dawnych sadów, a które wciąż rodzą owoce każdej jesieni.

W okolicy warto zobaczyć Jonkowo z jego neogotyckim kościołem, sanktuarium maryjne w Gietrzwałdzie (jedyne uznane przez Kościół miejsce objawień maryjnych w Polsce), a przede wszystkim – jezioro skolity, które jest naszym ulubionym miejscem na letnie popołudnia. Jeśli lubicie dłuższe wycieczki, las ciągnący się na południe od wioski kryje ścieżki, które można eksplorować godzinami.

Jak spędzić czas w Starym Kawkowie

To pytanie słyszymy często i zawsze uśmiechamy się, zanim odpowiemy. Bo odpowiedź brzmi: to zależy, czego szukacie.

Rowery. Drogi wokół Starego Kawkowa są idealne do jazdy na rowerze – mało ruchu, łagodne pagórki, piękne widoki na każdym zakręcie.

Spacery i grzybobranie. Las zaczyna się kilkaset metrów od naszego siedliska. Jesienią zbieramy tu prawdziwki, kurki i podgrzybki. Wiosną chodzimy na spacery, słuchając kukułek i obserwując, jak las budzi się do życia. Nie trzeba planować trasy — wystarczy iść przed siebie.

Woda. Jezioro skolity jest niewielkie, ale urokliwe. Latem zabieramy nasz SUP i pływamy po spokojnej wodzie, obserwując kormorany na brzegu. Nie ma tu tłumów, nie ma wypożyczalni sprzętu wodnego, nie ma muzyki z głośników. Jest cisza, woda i niebo. kolejnym niezwykłym jeziorem jest marąg , na którym znajduje się 5-ektarowa wyspa lipowa, która posiada status rezerwatu krajobrazowego oraz faunistycznego i ma na celu ochronę żyjącej tu kolonii kormoranów oraz ponad stuletniego starodrzewu lipowo-dęboweo.

Obserwacja nieba. To coś, co okazało się jednym z największych darów tego miejsca. W Starym Kawkowie prawie nie ma zanieczyszczenia świetlnego. W bezchmurną noc widać Drogę Mleczną gołym okiem. Sierpniowe Perseidy oglądamy leżąc na kocu w ogrodzie.

Nic. Tak, to też jest opcja. I może najlepsza. Usiąść na ławce przed domem z kawą, patrzeć jak chmury przesuwają się nad polami, słuchać wiatru w akacjach. Nie robić nic i nie czuć z tego powodu ani odrobiny wyrzutów sumienia. W Starym Kawkowie nicnierobienie jest formą sztuki.

Camp Warmia – nasze siedlisko w sercu wsi

Kiedy kupiliśmy nasze siedlisko, było w opłakanym stanie. Stary dom, stodoła, w której gnieździły się jaskółki (one zresztą wróciły i dalej tu mieszkają — pilnujemy, żeby miały swoje miejsce). Remontowaliśmy powoli, z szacunkiem dla tego, co zastaliśmy, i z myślą o tym, że chcemy się tym miejscem dzielić.

Dziś Camp Warmia to odrestaurowane siedlisko warmińskie, w którym można wynająć dom wakacyjny dla 4 osób – z dwiema sypialniami, w pełni wyposażoną kuchnią i łazienką. Na terenie mamy też stodołę przerobioną na świetlicę, gdzie można spędzać wieczory przy dużym stole, grać w gry planszowe albo po prostu siedzieć i rozmawiać. A nasza perełka – zabytkowy kamper VW Westfalia – czeka na tych, którzy chcą spać pod gwiazdami, ale z dachem nad głową.

Dla gości mamy deskę SUP, grill, bezpłatny parking i WiFi – choć szczerze mówiąc, zachęcamy do wyłączenia telefonu przynajmniej na jeden dzień. i co ważne, całe siedlisko wynajmujecie na wyłączność. Jeśli chcecie poznać naszą historię – zapraszamy na podstronę „O nas”. A jeśli już wiecie, że to jest miejsce dla Was – sprawdźcie dostępność i zarezerwujcie pobyt.

Najczęściej zadawane pytania

Jak dojechać do Starego Kawkowa?

Z Olsztyna najłatwiej dojechać samochodem – kierunek Jonkowo, potem na południe w stronę Kawkowa. Cała trasa zajmuje około 20 minut. Dojazd jest możliwy również rowerem – z Olsztyna prowadzi przyjemna trasa przez pola. Komunikacja publiczna do samego Starego Kawkowa nie istnieje, ale autobus dojeżdża do Jonkowa (5 km od wioski).

Co można robić w Starym Kawkowie?

Stare Kawkowo to idealne miejsce na aktywny wypoczynek na łonie natury: jazda na rowerze, spacery, grzybobranie, pływanie SUP-em na pobliskim jeziorze skolity, obserwacja ptaków i gwiazd. W Camp Warmia udostępniamy gościom SUP i grill. To także doskonała baza wypadowa do zwiedzania Olsztyna, Gietrzwałdu czy szlaku zamków krzyżackich.

Czy w Starym Kawkowie jest sklep?

W samym Starym Kawkowie jest mały sklep otwarty tylko w niektóre godziny. Najbliższe większe zakupy zrobicie w Jonkowie (5 km) lub łukcie, gdzie jest kilka sklepów spożywczych oraz piekarnia.

Jak daleko jest Stare Kawkowo od Olsztyna?

Stare Kawkowo leży około 15 km na zachód od centrum Olsztyna. Samochodem dojazd zajmuje 15-20 minut, w zależności od trasy. To wystarczająco blisko, żeby korzystać z miejskich udogodnień, a jednocześnie wystarczająco daleko, by cieszyć się absolutną ciszą i spokojem warmińskiej wsi.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk